eGryfino - Portal eGryfino - sport, kultura, informacje, wydarzenia - informacje z powiatu gryfińskiego.

Mam zły dzień

Wcale nie jest prostą sprawą, by pisząc cotygodniowy felieton, czynić doprawdy wszystko, by nie wspomnieć o polityce. Bo to nie jest tak, że sprawa mnie kompletnie nie zajmuje, choć takie wrażenie czytelnicy mogliby odnieść. Że Kasprzyk w tej swojej rubryce, to jedynie o pogodzie, o shoppingach i kolejnych koncertach w Londynie czy sentymentalnych podróżach do Kalisza z cyklu - kiedyś to było fajnie, nie to co teraz. A więc podsumowując - jedynie słodko i… pierdząco.

Na swoje usprawiedliwienie muszę wspomnieć, że w ostatnich miesiącach dowiedziałem się o kilku wielkich tajemnicach, których absolutnie nie mogę puścić dalej. Jeśli byłaby to jedna taka sprawa - powiedzmy - na miesiąc, to spokojnie byłbym w stanie to jakoś ogarnąć. Obecnie jednak zacząłem się lękać, że wygadam coś przez przypadek i szlag trafi wyrabiany w towarzystwie przez lata przydomek, że mnie coś powiedzieć, to jak kamień w studnię. W sumie to wiem tyle w różnych ważnych sprawach, że gdybym puścił farbę, to niejedna scementowana latami przyjaźnio-koalicja mogłaby upaść z hukiem, że nie wspomnę o rozlyranych nogach kilku ważnych stołków.

Nie przechodzę też absolutnie obojętnie wobec słów jednego z posłów, który poinformował mnie ostatnio za pośrednictwem telewizora, że jeśli wybiorę odpowiedniego burmistrza i radnego, to za około 20 lat będę zarabiał tyle, że nie będę musiał jechać do Wielkiej Brytanii w celach zarobkowych. Ja to pójdę nawet w tych rozważaniach dalej - za około 20 lat to ja będę już emerytem, a moje uposażenie miesięczne otrzymywane z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych będzie tak perwersyjnie niskie, że nie będzie mnie absolutnie stać nawet na wyjazd do kina w Szczecinie. Zgoła inny przebieg wspaniałego czasu trzeciego wieku, kroi się za to moim znajomym pracującym obecnie na Wyspach. Oni zapewne bardzo chętnie wrócą w końcu do Polski, by korzystać pełnymi garściami z emerytury w brytyjskich funtach. Dodatkowo, pomimo kilku ataków terrorystycznych, nigdy nie napiszą do mnie jak jedna ze znajomych ze Szczecina, że kilka dni temu mijała ją kolumna rządowa, ale na szczęście nic jej się nie stało.

Obowiązkowo, oczywiście w ramach swoistej perwersji, czekam na złotouste publiczne wypowiedzi wybranych polityków-ulubieńców typu: Polacy chętnie latają na południe, więc z lotniska w Radomiu będą mieli bliżej niż z Warszawy. Interesując się wreszcie bieżącymi sprawami naszego kraju i mimo wszystko życzę wolnego poniedziałku 12 listopada jak największej ilości moich rodaków, choć i tak wiem, że niektórzy niczego poza pracą tego dnia nie planują. No i ci mają znacznie lepiej od pozostałych, którym na decyzje przyjdzie czekać do 7 listopada, bo wtedy za sprawę znowu zabierze się sejm. Ach, no i jeszcze podpis prezydenta. Myślę jednak, że głowa państwa w tej sytuacji nie będzie korzystała z przysługujących jej 21 dni na podjęcie decyzji. Codzienne oglądanie wieczornych wieści z kraju podnosi mi ciśnienie na tyle, że melisa przed snem jest w moim wypadku od pewnego czasu niemal obowiązkowa.

Niezwykle zajmuje mnie także, jak zmieni się powyborcza sytuacja w gryfińskim ratuszu i jak ona wpłynie na nasze lokalne życie, że o najbliższej mej sercu kulturze - nie wspomnę. Na wszelki wypadek wolę jednak pisać o tak zwanych sprawach bezpiecznych, jak zmieniająca się pogoda, shoppingi i kolejne koncerty w Londynie czy sentymentalne podróże do Kalisza z cyklu - kiedyś to było fajnie, nie to co teraz. A może nie jest do idealna recepta…

A „Mam zły dzień” to pierwsza piosenka promująca najnowszą płytę Agnieszki Chylińskiej pt. „Pink punk”. Życzę państwu miłego słuchania.

28 października 2018

Dodaj komentarz

Wysyłając komentarz akceptujesz zapisy regulaminu